Dobre indie prosto z Indii

Kiedy polska pogoda sama nie wie, o co jej chodzi, najlepiej zaszyć się pod kocem albo złapać pociąg do Darjeeling. Może być ten prowadzony przez Wesa Andersona, albo… kubek masala czaj i dobra muzyka. A tej nad Gangesem nie brakuje. Dziś cztery propozycje, które rozjaśnią pochmurny dzień. I lato coraz bliżej.

Parekh & Singh

Dream popowy duet z Kalkuty w 2013 roku zadebiutował albumem „Ocean” (okrzykniętym albumem roku przez Rolling Stone India), a singiel „I Love You Baby, I Love You Doll” dorobił się miliona wyświetleń. Muzyka którą tworzą Nischay Parekh (wokal, gitara) i Jivraj Singh (perkusja, elektronika) jest jak podróż do krainy dzieciństwa –  marzycielska, niewinna i wielobarwna. Warstwa wizualna jest dla nich równie istotna i starannie dopieszczona. Kolorowe garnitury i teledyski pokochają fani Wesa Andersona.

Lo! Peninsula

Rozmyte gitarowe brzmienie, w którym można zanurkować – to co najlepsze w gatunku shoegaze. Całkiem niezły diament wyłowił niedawno Bandcamp, wyróżniając singiel „Another Divine Joke” zespołu Lo! Peninsula. Panowie tworzą w Manipur, stanie targanym wewnętrznymi konfliktami, w którym nie ma dużego wsparcia dla alternatywnej sceny muzycznej. Na koncie mają wydaną własnym sumptem EP-kę „AKA Lo! Peninsula”, którą zainteresowała się m.in. stacja radiowa KEXP. Dużo w tej muzyce garażowej autentyczności i eksperymentowania z materią.

Sid Vashi

Niebieskowłosy multiinstrumentalista z Bombaju zabierze Was w odyseję kosmiczną. Jego płyta „Azuma Kazuma” z 2017 roku przynosi intrygujący mariaż popu, jazzu, synth wave i muzyki ze starych produkcji Bollywood. To ambitna eksperymentalna twórczość z fajnymi wizualnymi konceptami.

Donn Bhat

Producent i kompozytor z New Delhi to znana persona na indyjskiej scenie niezależnej. Aktywnie działa od 2006 roku, a jego kompozycje pojawiały się w bollywódzkich filmach. Jako artysta solowy wydał dwa krążki – „Passenger Revelator” z 2014 roku oraz „Connected” z 2016 roku, na których ciekawie łączy rock, psycho funk i folk, współpracując z takimi artystami jak Ashhar Farooqui, aka Toymob czy Malabika Brahma.  Wpadnie w ucho wielbicielom Bonobo.

Miłego słuchania!

Zuza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s